niedziela, 10 czerwca 2012

Für immer jetzt - mój pierwszy tatuaż

I znów nielubiana, znienawidzona (przynajmniej przeze mnie) niedziela. Ta straszliwa świadomość, że jutro zaczyna się jeden z najgorszych tygodni mojego życia, dobija mnie doszczętnie. Przede mną masa roboty, a ja wcale nie mam ochoty. Czy Wy też tak macie, że kiedy musicie coś zrobić, wynajdujecie tysiąc innych zajęć, żeby tylko się nie brać za to co trzeba? ;p Wczorajsza sobota minęła całkiem przyjemnie, nawet pogoda nie była taka zła jakby się wydawało. Być może uda mi się w lipcu wyjechać do Niemiec, jak co wakacje, z czego jestem bardzo zadowolona. Jestem myślami już zupełnie gdzie indziej, plącząc wyobraźnią między niemieckimi, pięknymi uliczkami pełnymi gwaru i słońca. Ah, te marzenia...
Dzisiaj będzie notka o czymś zupełnie innym niż moda, ciuchy, stylizacje. Pierwsza notka z serii 'coś o mnie'. Inspiracją do jej stworzenia byliście Wy, moi kochani Czytelnicy, którzy wciąż pytacie o mój tatuaż, który zrobiłam sobie w lutym. Nie dziwię się, też byłabym ciekawa takiego nabytku. Chciałabym Wam troszeczkę przybliżyć właśnie owy tatuaż i mój całościowy pogląd na tego typu ozdabianie ciała.
Zacznę może od tego, że według mnie tatuaż, na który się decydujemy nie powinien być tylko pustym wzorem, cytatem czy czymkolwiek innym, który tatuujemy dla własnego 'widzimisię'. Według mnie tatuaż, który jak wszyscy wiemy robimy na całe życie, powinien mieć jakieś znaczenie dla nas, głębszą ideę. Powinien być symbolem czegoś, co chcemy by zostało z nami na zawsze, niezależnie od tego gdzie się znajdziemy, w jakiej sytuacji. Tak też jest z moim.
Na ręce wytatuowany mam cytat 'Für immer jetzt' co oznacza po polsku 'Na zawsze teraz'. Dlaczego? Każdy z nas ma w życiu momenty, chwile, które chciałby żeby trwały zawsze, które chciałby zatrzymać przy sobie. Co prawda to niemożliwe, ale te momenty zostają zawsze w nas, w naszych wspomnieniach, których nigdy nie stracimy. Ja w swoim życiu miałam wiele takich chwil, sytuacji, momentów i cenię je sobie bardzo, stąd też taki właśnie cytat. Wiem, że za każdym razem kiedy spojrzę na swoją rękę, przywołam wszystkie te cudowne wspomnienia, które niejednokrotnie pozwalają przeżyć ciężkie chwile w życiu.
Pytacie też dlaczego po niemiecku. Niemcy kocham nad życie i czuję się tam 'jak u siebie'. Ten kraj jest mi bardzo bliski i zawsze z wielką radością tam wracam. Dodam jeszcze, że właśnie tam przeżyłam wiele z tych pięknych, niepowtarzalnych chwil.
A Wy, co o tym sądzicie?




zdjęcia: Marcin Sowa

44 komentarze

  1. Oj ja też nie lubię niedziel...;/ świetny tatuaż;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja pragnę mieć ten sam cytat tylko w innym miejscu, na nadgarstku. Moja interpretacja jest w zasadzie podobna..

    OdpowiedzUsuń
  3. tak jak Ty sadze, ze tatuaz to juz niezmywalna czesc nas ;)
    podoba mi sie miejsce,w ktorym go masz, ale nie sadzisz, ze jest dosc ryzykowne ?
    Wspomnienia to my, wiec w tych slowach musi sie kryc moc.

    OdpowiedzUsuń
  4. tatuaż to ciężka sprawa, powinna był głęboko przemyślana ;)
    hmm ja planuję kiedyś sobie zrobić, nawet mam własny projekt i to taki, którego nigdy nie będę żałowała :)

    OdpowiedzUsuń
  5. tatuaz genialny:) tez niedlugo zrobie sobie tatuaz z waznym dla mnie prostym przeslaniem :)

    OdpowiedzUsuń
  6. też jestem zdania, że tatuaż to nie może być byle co. ja od pewnego czasu noszę się z checią posiadania, ale nie jest jeszcze ona aż tak silna, może kiedyś sobie zrobię - również ważne dla mnie hasło, ale po włosku:) muszę przyznać, że wybór języka niemieckiego jest dość niecodzienny i odważny, daję plus za oryginalność:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Też nie lubię niedzieli :)
    bardzo mi się podoba ;*

    OdpowiedzUsuń
  8. Kurcze, szkoda, bo właśnie w tym miejscu najbardziej mi się podoba, ale może zmienię jednak zdanie co do miejsca. Bardzo Cię bolało wykonanie go?

    OdpowiedzUsuń
  9. nastawiłam się na tatuaż gdy skończę 18 lat i na pewno sobie taki sprezentuję :) Tylko nigdy nie odważyłabym się na taki, jak na dłoni zafundował sobie B.. :)

    OdpowiedzUsuń
  10. i to jest najważniejsze:) dobrze, że nie jest po angielsku, dla mnie to zbyt oklepane już..

    OdpowiedzUsuń
  11. również nie lubię niedziel ale tej to już zupełnie przez nadchodzący tydzień.
    Lubie takie maleństwa co dla nas coś znaczą, a niekoniecznie rzucają się od razu w oczy.
    :))
    Udanego tygodnia :)

    OdpowiedzUsuń
  12. niedziele są dziwne, inne. no cóż :) ale tatuaż świetny.

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja też uważam ,że tatuaż powinien mieć znaczenie.
    Podoba mi się jak to brzmi (może dlatego ,że lubię niemiecki).
    ...a własnie ,dlaczego własnie po niemiecku ? ; >

    OdpowiedzUsuń
  14. o masz tatuaz! *.* swietny jest.. ja planuje zrobic sobie na nadgarstku :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Bardzo mądrze napisałaś, tatuaż świetny. :)

    OdpowiedzUsuń
  16. też chcę taki ! :)
    Obserwuję ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Twoje podejście bardzo mi się podoba, zgadzam się, że jak już tatuaż to nie bezsensownie skopiowany, lecz powinien być wyrażeniem siebie osoby która go nosi. Mam nadzieję, ze ten okropny tydzień szybko Ci minie i oczywiście ze szczęśliwym zakończeniem :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Zawsze bałam się tatuażu. Po pierwsze dlatego, że chyba boli. Po drugie, jestem zmienna i zakręcona jak ruski termos - szybko by się znudził. Ale jeśli ten cytat ma dla Ciebie znaczenie, a z tego co czytałam ma, to tylko gratulować;). Życzę, żeby zawsze był równie lubiany i eksponowany jak tylko się da;)

    OdpowiedzUsuń
  19. świetna sentencja z przesłaniem;)
    czyżby mi się zdaje czy trochę się wytarł? wiem coś o tym, bo mój na nadgarstku też w pewnym momencie wyblakł:(
    Pozdrawiam M.

    OdpowiedzUsuń
  20. nie jestem zwoleniczką ,ale nie ukrywam ,ze podoba mi się u kogos strasznie :-) swietnie! :)pozdrawiam ;*

    OdpowiedzUsuń
  21. no mam nadzieje, ze Polska pojdzie do przodu w tej kwestii :)

    OdpowiedzUsuń
  22. moej nauczycielce z niemieckiego by sie spodobał , bo po niemiecku xd! a tak na powaznie, to bardzo ładny, zwlaszcza , ze przekaz jest dla Ciebie ważny :>

    OdpowiedzUsuń
  23. Mi się podoba!!
    Jedni obwieszają sobie torebki breloczkami, żeby pamiętać o jakichś chwilach inni robią tatuaże. Ja kocham zdjęcia, dzięki nim wracam do pięknych chwil i wspominam. Każdy sposób jest dobry, żeby choć na chwilę zatrzymać czas:)

    Pozdrawiam i zapraszam do siebie,


    Malko

    OdpowiedzUsuń
  24. Jest piękny i cieszę się, że ma jakieś przesłanie :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Tatuaż to fajna sprawa ale i odważny krok. Rzeczywiście trzeba się zastanowić nad jego wyborem, wzorem, kształtem głęboko i poważnie. Twój jest delikatny przez co naprawdę wygląda świetnie i jest w dobrym miejscu. U mnie ponad rok temu zawitał drapieżny kot na plecach - ból nie z tej ziemi, ale podoba mi się wciąż więc nie żałuję :)
    doskonale rozumiem o czym piszesz - zawsze gdy mam coś do roboty to tysiące innych zajęć zajmują mi głowę i ręce :) [Fotki w McDonaldzie:D]

    OdpowiedzUsuń
  26. Rewelacyjny tatuaż .
    A niedziele zależy kiedy do południa są spoko .
    Ale później nie za bd - naszykować wszystko do szkoły i wgl. ;P
    Świetny BLOG ^_^
    Zapraszam do siebie *_*
    www.everyday-smart.blogspot.com
    + Liczę na nowych obserwatorów ;3

    OdpowiedzUsuń
  27. Bardzo ciekawe dla mnie jest to , że w języku Niemieckim , bardzo.
    Treść niesamowicie mi się podoba.

    OdpowiedzUsuń
  28. ja zamierzam sobie ten sam napis. chciałabym żeby po tych wszystkich momentach, które dzieją się teraz w moim życiu zostało coś więcej. zostało coś ponad wspomnienia.

    OdpowiedzUsuń
  29. Mam tak samo ja Ty, tylko zupełnie odwrotnie ;)
    Nadchodzący tydzień mam wolny (urlop na EURO), nie cierpię niemieckiego (uczyłam się 13 lat) i boję się tatuażu (choć Twój jest naprawdę piękny).
    Pozdrowionka :)

    OdpowiedzUsuń
  30. świetny tatuaż. Rzadko się zdarza, żeby ktoś sprawiał sobie napis w tym języku.
    zazwyczaj to angielski, łaciński lub polski.
    ale efekt końcowy zawsze jest powalający. może kiedyś się odważę ;)
    Pozdrawiam serdecznie Kochana ;**

    OdpowiedzUsuń
  31. marzę aby zrobic sobie tak jak Ty swoje życiowe motto... chciałam na śródstopiu ale teraz myślę i innym miejscu.... na marzeniach jednak sie kończy bo nie mam odwagi iśc :P

    OdpowiedzUsuń
  32. Ja też lubię Niemcy. Mało jest takich osób, którzy darzą ten kraj sympatią. A oni są naprawdę bardzo miłym krajem:)
    Tatuaż piękny!

    OdpowiedzUsuń
  33. uwielbiam tatuaże <3 ale niemieckiego nienawidzę :D

    OdpowiedzUsuń
  34. Ten cytat noszę w sercu. Zastanawiałam się już nad zrobieniem tatuażu, ale... nie wiem czy kiedykolwiek się zdecyduję.
    Jednak jest szansa, że pojedziesz do Niemiec? Świetnie, oby się udało :-) Ja w lipcu prawdopodobnie pojadę do Holandii. Wierzę, że jeszcze uda nam się spotkać i pojechać wspólnie do Niemiec. A poza tym, zawsze możesz wpaść do Gorzowa, zapraszam ;-)

    OdpowiedzUsuń
  35. Fajny tatuaż ;-) W dodatku w moim ulubionym języku obcym ;-)

    OdpowiedzUsuń