niedziela, 4 sierpnia 2013

Długi majowy weekend 2013: Budapeszt

Jak wiecie z wcześniejszych postów tegoroczną majówkę spędziłam w gorącym Budapeszcie. Wiem, że minęło już od tamtych dni sporo czasu, ale z racji tego, że na wakacje w tym roku niestety nigdzie się nie wybieram, dzisiaj chciałabym zabrać Was na małą wycieczkę. :)
Niektórzy twierdzą, że 2-3 dni to zdecydowanie za mało na zwiedzenie Budapesztu. Wiadomo, gdyby się uprzeć to nawet tydzień albo i dwa byłyby niewystarczające. Nasz wyjazd 'na dwie pary' trwał jednak tylko, a może i aż, łącznie półtora dnia i uważam, że tak czy siak zobaczyliśmy wszystko co należy do podstawowego minimum w trakcie odwiedzania węgierskiej stolicy. Postawiliśmy na Budapeszt z racji tego, że podróż z Krakowa samochodem trwa niespełna sześć godzin. :)
Zwiedzanie zaczęliśmy tak naprawdę pierwszego wieczora, niedługo po przyjeździe na miejsce, od nocnego spaceru brzegiem Dunaju. Uwielbiam widoki miast nocą, a oświetlony tysiącami świateł Budapeszt należy według mnie do jednego z tych najładniejszych. Długie, przecinające rzekę mosty, ubrane w miedziane odblaski, liczne zabytkowe budowle skrzętnie oświetlone i asfaltowe bulwary pełne gwaru nocnego życia. Największe wrażenie nie tylko podczas tego nocnego spaceru, ale także podczas całego pobytu, zrobił na mnie pomnik ku pamięci ofiar Holokaustu usytuowany nad brzegiem Dunaju. Nie byłoby może w tym nic dziwnego gdyby nie to, że cały monument przedstawia po prostu mosiądzowe buty różnej wielkości, które tworzą w tamtym miejscu specyficzną aurę, szczególnie w mroku. Oczywiście zwiedzanie nie obeszłoby się bez zobaczenia z bliska symbolu nie tylko stolicy, ale również całego kraju - budynku parlamentu.
Kolejny dzień na Węgrzech zaczęliśmy wycieczką na wzgórze zamkowe, skąd rozpościera się piękna panorama całego miasta. Z powodu ogromnych tłumów, odpuściliśmy sobie wjazd kolejką zębatą i wybraliśmy się na spacer do góry, dzięki czemu przy okazji udało się zrobić wiele ciekawych zdjęć. Po wizycie na wzgórzu i zakupie pocztówek na pamiątkę, przetransportowaliśmy się pod basztę rybacką, która swoim wyglądem przypomina obraz rodem z Disneylandu. Spacerując wśród ciekawych budowli, kościołów, jedząc lody, przemierzaliśmy stare miasto, napawając się widokami ślicznych kamieniczek. Po dłuższym zwiedzaniu żołądki dały o sobie znać, więc zgodnie z postanowieniem, wyruszyliśmy na poszukiwanie dobrego miejsca na obiad, które zakończyły się jak zazwyczaj w McDonald's. :) Popołudnie spędziliśmy odwiedzając cytadelę, która położona jest na wzgórzu, skąd również widać cały Budapeszt.
W dzień wyjazdu, z rana, postanowiliśmy na pożegnanie odwiedzić wyspę Małgorzaty, połączoną z dwoma brzegami miasta mostem noszącym to samo imię. Wyspa okazała się istnym rajem dla aktywnych - baseny, ścieżki dla biegaczy, kompleksy sportowe i pomimo tego, że był to niedzielny poranek, mnóstwo ludzi poddawało się wysiłkowi fizycznemu.
Tak właśnie w skrócie wyglądało te parędziesiąt godzin spędzonych w węgierskiej stolicy, pełnej zgiełku, ale również nie przypominającej mi żadnej innej stolicy Europy, w której byłam. Budapeszt w moim odczuciu posiada specyficzną atmosferę i dlatego, że byłam tam już kilka lat wcześniej, podtrzymuje swoje zdanie. Jeśli ktoś z Was jeszcze tam nie był, z czystym sumieniem polecam! ;)

Like my blog on FACEBOOK.


























zdjęcia: ja & Line

45 komentarzy

  1. Zazdroszczę takiej wycieczki! Piękne zdjęcia i aż mam ochotę na takie zwiedzenie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo podoba mi się twój blog! :)

    Jeśli chcesz możesz wpaść na mojego blogi:
    nutkaciszy.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. "na Węgrzech" a nie "na Węgrach" ...
    "Disneyland" a nie "Dysneyland"

    OdpowiedzUsuń
  4. "na Węgrzech" a nie "na Węgrach" ...
    "Disneyland" a nie "Dysneyland"

    OdpowiedzUsuń
  5. Zazdroszczę wycieczki. :) Mogę wiedzieć jakim aparatem robisz zdjęcia? :D Obserwuję. :P

    OdpowiedzUsuń
  6. Piękne zdjęcia, pozazdrościć takiej wycieczki. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. zazdroszczę ci ! :)
    śliczne zdjęcia
    http://aboutmeandfashion.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. O mój Boże, jak tam jest cudownie!. Nie potrzebuję żadnych wakacji w tropikach, wystarczy Budapeszt :D

    OdpowiedzUsuń
  9. świetnie :) miejsce warte odwiedzenia :)

    OdpowiedzUsuń
  10. fajnie, ze do nas wrocilas! :) niektore zdjecia sa genialne!

    OdpowiedzUsuń
  11. Marzy mi się taka spontaniczna podróż...

    OdpowiedzUsuń
  12. Świetne zdjęcia ;) Jeszcze w Budapeszcie nie byłam, muszę się koniecznie wybrać :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Też byłam w tym roku, bardzo fajnie wspominam. Jechałam tą kolejką ze zdjęcia, jak się zatrzymała i szarpnęła w połowie drogi na górę, to trochę się przestraszyłam :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W Wiedniu nie byłam, a w Budapeszcie na tych zameczkach byłaś?
      http://2.bp.blogspot.com/-FfY_bJ-WMF4/UXqI1iwkRDI/AAAAAAAAAHo/8EtgVgEoSJg/s1600/DSCN2070.JPG

      Usuń
    2. a... tak, rzeczywiście jest zdjęcie :) te wieżyczki wyglądają, jak z baśni 1001 nocy. To miejsce najbardziej mi się spodobało

      Usuń
  14. masz śliczne legginsy na pierwszym zdjęciu <3
    Obserwujemy ?

    OdpowiedzUsuń
  15. Świetne zdjęcia! Zazdroszczę wyjazdu :)
    Zapraszam do siebie w wolnej chwili :))

    OdpowiedzUsuń
  16. Świetne zdjęcia :)

    Pozdrawiam i zapraszam do mnie do obserwowania i komentowania :*

    OdpowiedzUsuń
  17. Piękne miejsce i cudowne zdjęcia, zazdroszczę! :-)

    OdpowiedzUsuń
  18. Kochana Kochana, ale masz fajne legginsy <3 Jeny jak ja się cieszę, że wróciłaś do nas :*** Zdjęcia są rewelacyjne :***

    OdpowiedzUsuń
  19. ależ cudowne zdjęcia! :)) fajny klimacik, muszę się kiedyś wybrać:)

    OdpowiedzUsuń
  20. a jak tam jechałyście z groupona czy cos :)? zdjecia magiczne!

    OdpowiedzUsuń
  21. Wow, to majówka ci sie udała, też bym taką chciała :P.

    OdpowiedzUsuń
  22. Zdjęcia, widoki przepiękne. A te zimne napoje! Aż zachęcają, żeby się ich napić ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. Budapeszt nocą *,* coś pięknegoo!!!

    Jesli jeszcze nie obserwujesz mojego bloga to zapraszam !!! wiele nowości dużo zmian na prawdę warto !!

    kiss ;*

    OdpowiedzUsuń
  24. rewelacyjne zdjęcia ! :*

    Pozdrawiam ♥.

    OdpowiedzUsuń
  25. Pięknie tam, zazdroszczę! :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Super relacja, zazdroszcze wyjazdu :)

    OdpowiedzUsuń
  27. zazdroszcze wyjazdu fajne fotki! pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  28. Pięknie...! Widać, że to na prawdę wspaniałe miejsce. Chętnie kiedyś odwiedzę :-)

    OdpowiedzUsuń
  29. I invite you to join my Epic Romwe Giveaway - Chance to win 3 awesome dresses! http://fashiongetsfierceblog.blogspot.pt/2013/08/romwe-giveaway-3-winners.html JOIN NOW! (Worldwide) You'll need to follow my blog on GFC to be elegible to win, but I will follow back :)

    OdpowiedzUsuń