niedziela, 11 maja 2014

Długi majowy weekend 2014: Berlin

Tak jak obiecałam w poprzednim wpisie - wracam z krótką relacją z mojej majówki. Tym razem razem spędziłam ją z Asią i Anetą (pozdrawiam serdecznie bo wiem, że czytają!) w moim ukochanym Berlinie. Z tego też miejsca pragnę ogromnie podziękować Anecie za zajęcie się mną po przyjeździe do Szczecina, a Joasi za miłą gościnę w stolicy Niemiec. :)
Nasz pobyt w Berlinie trwał niecałe dwa dni, jednak zdecydowana większość zwiedzania przypadła na sobotę. Z perspektywy czasu to była świetna decyzja, bo sobota była słoneczna i dosyć ciepła, za to niedziela przywitała nas bardzo pochmurnie. Do Berlina przyjechałyśmy w sobotę rano, pociągiem i zaraz po zostawieniu bagaży u Asi, ruszyłyśmy w trasę. Dzień zaczęłyśmy od wizyty na Flohmarkcie, czyli po prostu pchlim targu, na którym spotkać można chyba dosłownie wszystko. Później typowo - Brama Brandenburska, chyba najbardziej charakterystyczna budowla stolicy, nie wliczając Wieży Telewizyjnej. W ramach ciekawostek nadmienię, że pojawił się tam fluorescencyjno różowy kwadrat, który wyznacza najlepsze miejsce do robienia sobie selfies z bramą w tle - zabawne. Zaraz koło bramy z kolei Holocaust Memorial, czyli wielki plac kamiennych bloków, które upamiętniać mają ofiary Holokaustu. Warto tutaj dodać, że pod placem znajduje się także część multimedialna muzeum, do której polecam się wybrać przy okazji wizyty w Berlinie. Kolejno odwiedziłyśmy Sony Center na Potsdamer Platz - istna architektoniczna perełka. Wysokie, przeszklone budynki, biura, muzea, kino IMAX, w którym odbywają się największe berlińskie premiery i w końcu charakterystyczna szklana kopuła. Zaraz obok napotkałyśmy też wielką żyrafę zbudowaną z klocków LEGO. Do późnego popołudnia spacerowałyśmy zgłębiając zakamarki stolicy, trafiając na kolejne mniejsze Flohmarkty i w końcu trafiłyśmy na deptak zaraz za budynkiem wytwórni Universal, gdzie urządziłyśmy sobie niewielki relaksujący piknik, podziwiając niezwykle bajeczny Most Oberbaum. Po odpoczynku ruszyłyśmy śladami Muru Berlińskiego (East Side Gallery), przemierzając naprawdę długi kawałek miasta, podziwiając wielobarwne malunki i małe dzieła sztuki na murze. Na koniec ciężkiego dnia oddałyśmy się obowiązkowym przy wizycie w Berlinie zakupom w Primarku. Nie muszę Was chyba przekonywać, że byłyśmy nieziemsko zmęczone?
Powrót do Krakowa za to, w odróżnieniu od świetnego pobytu w Berlinie, był koszmarny. Pozwalam sobie to wszystko tutaj napisać, bo mam wrażenie, że PKP cofa się wstecz, zamiast iść do przodu. Zderzenie z polską koleją było tym bardziej bolesne, że podróżując cały weekend koleją niemiecką, przepaść wzrasta do jakichś tysiąca lat świetlnych. Przechodząc do rzeczy PKP jest zwykłym cyrkiem na kółkach - dopłata do biletu wystawianego w pociągu 10PLN, brak gwarantowanej miejscówki, co w rezultacie skończyło się podróżą na korytarzu i tłokiem jak w wagonie z bydłem (dosłownie!). Tak więc drogie PKP: jeśli wiecie, że majówka dobiega końca i ludzie będą wracać do domów, na pół pociągu rezerwację ma wycieczka podstawówki (która tak baj de łej ma jeszcze poźniej pretensje do pasażerów, że 'nie ma jak przejść korytarzem' i kręci się w te i wew te depcząc nogi), a pociąg jedzie przez pół Polski - planujcie to! Wypadałoby zadbać trochę o pasażerów, dołożyć dodatkowy wagon, albo cokolwiek.
Wracając do sedna mojego tak czy siak udanego wyjazdu, majówkę spędziłam bardzo miło. Za wspaniałe towarzystwo dziękuję Asi i Anecie - dzięki dziewczyny! Dodatkowo muszę przyznać, że odkąd wjechałyśmy do Berlina, po raz kolejny, od nowa, to miasto zaczarowało mnie sobą. Wielowarstwowość, wielokulturowość tego miasta jest niesamowita. To ile nacji, stylów bycia i stylów ubioru żyje tam ze sobą, korelując wzajemnie, łącząc się, współistniejąc, jest po prostu niewiarygodne. Tysiące małych, uroczych zakamarków, dziesiątki różnorodności i ta wielka, wszechobecna tolerancja, której w Polsce niestety nadal brakuje. Po raz kolejny, od nowa, zakochałam się w Berlinie!

Like my blog on FACEBOOK.






















zdjęcia: me

31 komentarzy

  1. ale cudowne zdjęcia Kochana :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja miałam takie szczęście, że w Berlinie byłam 5 dni i bardzo dużo zobaczyłam :D Nogi bolały strasznie... ale warto było :) Plac poczdamski widziałam i za dnia i w nocy - piękny! Ogólnie architektura miasta bardzo mi się podoba, infrastruktura drogowa i kolejowa się nie umywa.... po prostu super :) Nawet się dojrzałam polskich słów na jednym ze zdjęć kolorowego muru :)
    I jeśli mogę od siebie jeszcze 5 groszy dodać... w Polsce ludzie zachwycają się meblami z Ikei (łał...), a szczytem jest pewnie kupowanie wyposażenia właśnie tam albo w Black Red White czy Vox, w Berlinie przy co drugiej ulicy mnóstwo autorskich sklepów z designerskimi meblami, ozdobami i innymi rzeczami do domu. Jak patrzę na blogi, które mają kategorię "wnętrzarską" i prezentują komodę z Ikei albo biurko jako "piękną formę, musthave, idealne do domu" to się zastanawiam, czy z ich wyobraźnią i gustem jest wszystko w porządku :) A sie rozpisałam... :D

    OdpowiedzUsuń
  3. fajne zdjęcia i cudowne graffiti ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ale ciekawie ;) Może w wakacje wybiorę się do Berlina ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. świetne zdjęcia :)
    W czwartek też jadę do Niemiec na kilka dni, już nie mogę się doczekać :)

    OdpowiedzUsuń
  6. było super <3 mam nadzieję, że niedługo znowu wpadniecie :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Byłam tylko raz w Berlinie, ale bardzo mi się podobało :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Jak ja Wam zazdroszcze tak fajnie spędzonego czasu
    Też bym pojechała do Berlina, może jak synek będzie ciut większy

    OdpowiedzUsuń
  9. Jak ja ci zazdroszczę wyjazdu , miałam kiedyś okazje pojechać , ale zrezygnowałam :)
    http://alicji-pasja.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  10. ładne zdjęcia, a Berlin warto zwiedzić :)

    dziękuję, u mnie też nowy wpis, zapraszam ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. zachwycam się zdjęciami, są boskie :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Berlin jest na prawdę pięknym miastem. ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. ja równiez zakochałam się w Berlinie - wspaniałe miasto!:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ale pięknie! Świetne zdjęcia:) Maja klimat!
    Pozdrawiam ;)

    www.mint-bee.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  15. świetne fotografie;)
    pozdrawiam woman-with-class.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  16. ale zdjęcia cudne :) fajny miałaś weekend ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Świetny post i piękne zdjęcia! Ja na szczęście już nie mam do czynienia z PKP, ale wspomnienia mam podobne :/ Berlin od dawna siedzi mi w głowie, planuję odwiedzić go we wrześniu ;)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  18. Super zdjęcia, jakoś Berlina za bardzo nie chciałbym odwiedzić haha :)
    Ale ogólnie ładnie tam jest :)
    blog-kilk

    OdpowiedzUsuń
  19. Berlin super miasto! Współczuję doświadczeń z pkp!

    OdpowiedzUsuń
  20. piękne zdjęcia, aż zachęcają do wyjazdu. mam nadzieję, że niedługo mi się uda :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Do Berlina zawsze bym chętnie wróciła. Niezwykłe miejsce :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Jeja, zabierz mnie kiedyś ze sobą! Tak Ci zazdroszczę:)

    OdpowiedzUsuń
  23. Ja również byłam w Berlinie na wakacjach, akurat w niektórych miejscach w których ty. Pięknie tam :)

    http://karolina-life-and-fashion.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  24. CUDOWNIE!!! SUPER WEEKEND W BERLINIE

    wielkie pozdrowienia z Gdyni
    Ola

    OdpowiedzUsuń
  25. Zazdroszczę wyjazdu ;) Piękne zdjęcia :D

    OdpowiedzUsuń
  26. Też byłam w tych miejscach ;)

    OdpowiedzUsuń
  27. śliczne zdjęcia ! :D

    Zapraszam: http://velina-blog.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  28. A ja w Berlinie jeszcze nie byłam, ale jest to jeden z moich najbliższych celów podróży.

    OdpowiedzUsuń