środa, 14 października 2015

Miasto setek wież - czeska Praga 2015

W jednym z poprzednich postów wspominałam już, że niedługo na blogu pojawi się relacja z malowniczej czeskiej Pragi, którą odwiedziłam w lipcu z Anetą. W Pradze kiedyś już byłam, jednak na krótko, a kiedy okazało się, że można upolować naprawdę tanie bilety, nawet się nie zastanawiałyśmy. I tak, pod koniec lipca, wylądowałyśmy w gorącej, ale jakże pięknej Pradze, którą miałyśmy czas naprawdę obejrzeć i zwiedzić, bo spędziłyśmy tam cztery dni.
Do Pragi jechałyśmy z Wrocławia, co trwało jakieś pięć czy sześć godzin, a kiedy wysiadłyśmy na miejscu na dworcu, przywitała nas istna sauna. Początkowo miałyśmy lekkie problemy z odnalezieniem się w terenie i komunikacji miejskiej, tym bardziej, że niestety akurat wtedy trwały w mieście remonty i niektóre środki transportu miały zmienioną trasę, ale im dłużej zwiedzałyśmy, tym łatwiej nam to wychodziło. Nie obyło się też bez dokładnej mapy czeskiej stolicy, którą kupiłam jeszcze w Polsce, a której nie odstępowałyśmy na krok. Nie pamiętam już dokładnie rozkładu naszego zwiedzania, dlatego nie będę po kolei rozwodziła się nad przywróceniem kolejności miejsc w których byłyśmy, ale opiszę je po krótce, może komuś z Was przyda się podobna relacja w przyszłości, jeśli będzie się chciał wybrać do Pragi. :)
Po tym jak zameldowałyśmy się w miejscu noclegu i zostawiłyśmy nasze przepastne bagaże, zaczęłyśmy realizować nasz wstępny plan zwiedzania, który zaczynał się na rozgrzewkę od wodnego przedstawienia, czyli fontanny Krizikovej. Prościej mówiąc jest to fontanna multimedialna, gdzie oglądnąć możemy niesamowity spektakl wody, świateł, muzyki, a nawet krótkich video, które wyświetlane są na strumieniach wody. Początkowo chciałyśmy obejrzeć spektakl o dość wczesnej godzinie, ze względu na repertuar, jednak ostatecznie zdecydowałyśmy się na późniejszy, z racji tego, że po prostu kiedy jest ciemno, lepiej się go ogląda. Padło na 'Mama mia' zespołu Abba, w trakcie którego, przez jakieś 45 minut, oglądnęłyśmy wodne przedstawienie do wielu znanych i lubianych piosenek. Żałuję, że z tej fontanny mam tylko filmiki, ale zapewniam Was - jeśli kiedyś odwiedzicie Pragę, to naprawdę warto. Tak naprawdę połowę jednego z dni poświęciłyśmy na zobaczenie praskiego zoo, które przyznam szczerze, jest niezwykle imponujące zarówno jeśli chodzi o wielkość jak i o mnogość okazów i różnego rodzaju ekspozycji. Najbardziej zależało mi na żyrafie, bo nie pamiętam kiedy (i czy w ogóle!) takową widziałam, jednak tak naprawdę największe wrażenie zrobiły na mnie tygrysy. Dzięki specjalnym boksom, które znajdują się za grubymi szybami, zwiedzający mogą naprawdę z bliska przyjrzeć się tym zwierzętom. Wrażenie tak bliskiego spotkania, które ogranicza tylko szyba, a samego tygrysa ma się od siebie w odległości jakiegoś pół metra, jest piorunujące. Oczywiście całe zoo to szereg różnych rodzajów stworzeń, gatunków, mniej i bardziej zaskakujących, ale był to naprawdę fajny element naszej wycieczki. W trakcie zwiedzania odwiedziłyśmy również obowiązkowo punkt widokowy - wieżę telewizyjną, z której rozciąga się przepiękny widok na morze czerwonych praskich dachów. Takie spojrzenie w góry daje ciekawą możliwość poznania rozkładu miasta. Oczywiście w całej podróży nie mogło zabraknąć legendarnego już Mostu Karola, Złotej Uliczki i wzgórza zamkowego z licznymi kościołami, muzeami, wystawami - tutaj warto zaznaczyć, że wejście na Złotą Uliczkę i resztę atrakcji, o których tutaj piszę, jest płatne. Jako, że miałyśmy sporo czasu, a upał dawał się we znaki, zafundowałyśmy sobie również zwiedzanie Pragi z perspektywy tafli Wełtawy, niewielkim, przyjemnym stateczkiem. Ofert takich rejsów w Pradze jest naprawdę mnóstwo, więc jeśli planujecie tego typu rozrywkę, radzę się rozejrzeć i dobrze poszukać. Podczas czterodniowego pobytu, wyjechałyśmy również kolejką szynowo-linową na wzgórze Petřín, gdzie znajduje się tak zwana miniaturka Wieży Eiffela, która tak naprawdę chyba tylko z daleka ją przypomina, a ponieważ trafiłyśmy na wzgórze o zmierzchu, niedługo potem rozciągnął się przed nami widok pięknej, rozświetlonej panoramy miasta. W czasie zwiedzania znalazłyśmy także czas na to, co nas zainteresowało, a nie należało do typowych planów zwiedzania - odwiedzenie starego i nowego cmentarza żydowskiego. Niestety nie dotarłyśmy na cmentarz w starej dzielnicy żydowskiej Pragi, a szkoda. Byłabym zapomniała - dotarłyśmy także na Wyszehrad, jednak byłyśmy już tak zmęczone upałem i zwiedzaniem, że nie przyłożyłyśmy się do jego zwiedzania tak bardzo, jak powinnyśmy. Ograniczyłyśmy je do spaceru po wzgórzu i zobaczeniu cmentarza wyszehradzkiego, jednego z najważniejszych w całej Pradze. Zwyczajowo, oprócz zwiedzania, był również czas na spróbowanie specjałów kuchni czeskiej - Smazeny Syr, który po raz pierwszy jadłam w bułce i zapychający Trdelnik, czyli ta okrągła drożdżówka, oblepiona orzechami i cukrem, którą nie sposób zjeść za jednym razem.
Jak oceniam Pragę? Bardzo mi się podobała. Jest malownicza, urocza i pełna przepięknej architektury. Zaskoczyła mnie kultura tego kraju, bo zawsze miałam wrażenie, że Czesi czy Słowacy są podobni do nas, Polaków. Może i tak, ale nie w takim stopniu jak myślałam. Zaskoczyły mnie niektóre stacje metra, które miały schody ruchome tak długie, jakich jeszcze nigdy nie widziałam, a momentami było to przerażające. Zawiodło mnie to, że ciężko jest się dogadać tam po angielsku, nawet na dworcu, gdzie jak wiadomo, angielski powinien być z góry narzuconym obowiązkiem. Co ciekawe - pierwszy raz brałam prysznic na dworcu i wbrew pozorom był on bardzo czysty, zadbany i przyjemny. Pogoda udała się w stu procentach, albo nawet w stu jeden, plan zwiedzania został zrealizowany - czego chcieć więcej. Czy wróciłabym do Pragi? Z pewnością tak! :)


Like my blog on FACEBOOK.































zdjęcia: me

18 komentarzy

  1. nigdy nie byłam w Pradze, piękna jest :) i jakie zdjęcia by były <3

    ________________
    perfect look
    blog.justynapolska.com

    OdpowiedzUsuń
  2. uwielbiam takie zdjęcia i posty! Super!

    OdpowiedzUsuń
  3. Praga bardzo mi się podobała. Byłam tam 2 lata temu razem z moim chłopakiem i szczerze nie spodziewałam się, że to będzie takie romantyczne miasto, pełne różnych urokliwych zakamarków i małych skwerków. Dogadywałam się po polsko-angielsku :P i jakoś dawało radę ;) . Zoo także zrobiło na mnie ogromne wrażenie. Jest to baaardzo duży teren, bardzo zielony, baaardzo mi się podobało ;)
    I uwielbiam te spiralne pieczone bułki (drożdżówki.. nie pamiętam jak się to nazywa).
    Na pewno jeszcze kiedyś wrócę do Pragi :)

    OdpowiedzUsuń
  4. niestety nigdy nie byłam jeszcze w Pradze :(

    OdpowiedzUsuń
  5. Nigdy tam nie byłam, ale ludzie zachwalają to miejsce ;)
    O jechałaś z mojego miasta ♥

    OdpowiedzUsuń
  6. moja kolezanka zdecydowała się na wycieczkę do Pragi i była zadowolona:) Piękne zdjęcia!

    OdpowiedzUsuń
  7. Cała Praga w jednym poście, bardzo ciekawym . Byłam w Pradze 2 lub 3 razy, ale z chęcią bym sięwybrała jeszcze raz , do tego uroczego miasta :)
    POZDRAWIAM MALWA

    OdpowiedzUsuń
  8. Piękne widoki :)
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie :*

    OdpowiedzUsuń
  9. Super post ,poczułam się normalnie jakbym tam była !
    Zapraszam również do mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Genialne zdjęcia, świetne ujęcia, nic dodać, nic ująć :) Jesteś niesamowita.
    > Tak wieża Eiffla dupy nie urywa ;d

    OdpowiedzUsuń
  11. Nowy post! Dwie muzyczne playlisty na Spotify! Śliczne zdjęcia.
    life-that-inspired.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  12. Bardzo miło wspominam moją wyprawę do Pragi :) Szczególnie drogę na wzgórze Petrin - dopiero przy schodzeniu z wieży dowiedzieliśmy się o kolejce, która wjeżdża na górę :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Jeej od dawna chciałem odwiedzić Pragę to piękne miejsce.W ciekawy sposób opowiadasz,aż chce się czytać , mam nadzieję,że będzie jeszcze co wertować po nocy ^^.OBSERWUJĘ ! :* Zapraszam do mnie (twórczość alternatywna)-->http://blueroyallife.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń