niedziela, 9 października 2016

Stylizacje: Kamuflaż, czyli spodnie moro w roli głównej

Tegoroczne lato, już nie powiem, że wakacje bo słowo 'wakacje' w moim słowniku zaginęło już jakiś czas temu, minęło niezwykle szybko. Kiedy tak na to patrzę, to mam wrażenie, że żadne lato w moim życiu nie przeminęło tak niespostrzeżenie jak właśnie to. Może to kwestia tego, że nie miałam w tym roku żadnego urlopu i byłam wciągnięta w wir pracy? Może zwyczajnie się starzeję? A może wszystko dlatego, że przez te trzy miesiące moje życie wywróciło się totalnie do góry nogami? Sama nie wiem. Wiem tylko, że te ostatnie miesiące mojego życia były w przełomowe i wszystko obróciło się o sto osiemdziesiąt stopni. Wciąż jestem pełna podziwu jak wiele może się wydarzyć i zmienić w zaledwie parę miesięcy. Zmiany, których doświadczyłam były bardzo różne - zarówno natury osobistej, jak i zawodowej, dlatego też śmiało mogę stwierdzić, że zmianie uległa właściwie każda sfera mojego życia. Z reguły mówi się, że zmiany są dobre i potrzebne i o dziwo, patrząc z perspektywy czasu, muszę się zgodzić z tym twierdzeniem. Oczywiście nie mam zamiaru tutaj udawać, że zmiany są bezbolesne, łatwe i przyjemne, bo bardzo często nie są, jednak czasem, jeśli jesteśmy przekonani, że coś nam wyjdzie na dobre, to warto podjąć ryzyko i przecierpieć ich niemiłe aspekty, żeby docelowo czerpać radość z tego, jak wygląda nasze 'nowe' życie. To co osobiście mogę Wam polecić to odwaga w podejmowaniu ryzyka, walka o to, żeby Wasze życie stawało się lepsze i masa pozytywnego podejścia, które wiele zmienia w naszych umysłach i pomaga przyciągać dobre rzeczy! :)
I tak, niespostrzeżenie, po cichutku, nadeszła polska, jakże kapryśna jesień. A ja tu wyskakuję z ostatnim powiewem lata, czyli stylizacją, którą zdążyłam jeszcze uwiecznić bodajże w sierpniu, ale w całym tym zamieszaniu w moim życiu, jeszcze nie doczekała się publikacji. Dlatego też dzisiaj wskakuje na bloga, jako miły akcent kończący to trudne, pełne zmian lato. Zestaw całkowicie w moim stylu, czyli luźno, sportowo, wygodnie. Muszę tutaj napomknąć, że te spodnie z miękkiej dzianiny we wzór moro, to jeden z moich absolutnych hitów wygrzebanych w secod handzie. Kiedy zobaczyłam je na wieszaku, oczy świeciły mi się jak najnowsze miedziaki! W dzisiejszym wydaniu połączyłam je z prostym białym t-shirtem, wygodnymi sportowymi butami od MERG i torbą eko.









buty: MERG
spodnie: second hand
t-shirt: second hand
zegarek: prezent
torba: all bag

zdjęcia: MaBaKo ♥

12 komentarzy:

  1. Buty wpadły mi w oko, świetna stylizacja :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Oj, lato zawsze zdecydowanie za szybko mija, zanim zacznie się rozkręcić na dobre, nagle wita nas jesień, deszcze i chłód. :)
    Świetnie wyglądasz, bardzo fajne buty! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. moro to motyw który nigdy się nie znudzi ;)
    PorcelainDesire

    OdpowiedzUsuń
  4. Podobaja mi się takie spodnie ale tylko i wyłącznie na kimś, sama jakos bym ich nie ubrała. A Tobie w nich swietnie !

    OdpowiedzUsuń
  5. Fajna torba!:)
    http://evildivination.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Śliczna stylizacja, bardzo lubię motyw moro :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Świetnie wyglądasz :D
    A zmiany są nam mega czasami potrzebne :D
    Ja też nie miałam aż takich wakacji, bo praca :/
    blog-kilk

    OdpowiedzUsuń
  8. Moro i khaki to moje ulubione style modowe - jeśli mogę to tak nazwać :D Bardzo fajny blog! Obserwuję! melodylaniella.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń