środa, 17 maja 2017

Podróżnicza Polska: Kopalnia soli w Wieliczce

Zapewne spora część z Was kopalnię soli w Wieliczce kojarzy jeszcze z przedszkola, czy szkoły podstawowej, bo na tym etapie edukacji jest ona dość popularnym kierunkiem wielu wycieczek klasowych. Ja sama oczywiście znałam tę kopalnię, ale bardziej ze słyszenia. Aż ciężko w to uwierzyć, ale mimo tego, że mieszkam w Krakowie, który leży w bliskim sąsiedztwie Wieliczki, nigdy nie byłam w tamtejszej kopalni - aż do minionej soboty. Pomysł na taką wycieczkę był dość spontaniczny, ale szczerze powiedziawszy to na tak koszmarną pogodę jaka panowała w ostatnich tygodniach, spędzenie dnia sto metrów pod ziemią, wydało mi się naprawdę dobrym pomysłem. Po rozeznaniu terenu okazało się, że do wyboru są trzy trasy: turystyczna, górnicza, a także trasa o wdzięcznej nazwie Tajemnice wielickiej kopalni. Decyzja padła oczywiście na turystyczną, ale także na górniczą. Jeśli chodzi o trzecią - najdłuższą i najtrudniejszą trasę - takie przejście odbywa się tylko dwa razy w miesiącu i wymaga rezerwacji z dwutygodniowym wyprzedzeniem. Myślę jednak, że i na Tajemnice wielickiej kopalni trafimy. :) W dzisiejszym poście skupię się głównie na trasie turystycznej i późniejszych odwiedzinach w muzeum żupy krakowskiej, gdyż z trasy górniczej nie mam żadnych zdjęć. Dlaczego? O tym będzie można przeczytać w dalszej części relacji. Nadmienię też, że skupię się tylko na elementach trasy, które mnie najbardziej utkwiły w pamięci. Zapraszam! :)


CO, GDZIE, JAK I DLACZEGO, CZYLI O TRASIE TURYSTYCZNEJ


Trasa turystyczna to najczęstsza i najpopularniejsza forma zwiedzania kopalni soli w Wieliczce. Nie mam pojęcia czy jest możliwość przebycia jej bez przewodnika, ale chyba nie, a nawet jeśli to zdecydowanie polecam opcję z przewodnikiem. Koszt takiego zwiedzania to 55 PLN za każdą z tras, jednak my kupowaliśmy bilety w pakiecie na obie trasy i zapłaciliśmy 100 PLN od osoby. Fajną sprawą jest to, że jest możliwość rezerwacji biletów on-line, dzięki czemu po pierwsze możemy zaplanować dokładnie swoją wycieczkę, a po drugie unikamy niebotycznych tłumów! Ze swojej strony mogę polecić godziny zwiedzania poranne, najlepiej najwcześniejszy termin, dzięki czemu unikamy na trasie tłumów, a i uczestników lubi być mniej - nas było tylko pięć osób. Trasa turystyczna jest dość lekka, w większości prowadząca po płaskim terenie i tylko gdzie nie gdzie zmusza nas do schodzenia, czy wychodzenia po schodach. Dodatkowo warto jest wspomnieć, że w tej opcji jest możliwość zwiedzania dla osób niepełnosprawnych. Czas przejścia takiej trasy to de facto około półtorej do dwóch godzin.


SZYB DANIŁOWICZA

Cała wycieczka zaczyna się w Szybie Daniłowicza. Stąd wyrusza każda grupa, pokonując na początek 54 poziomy piękną, drewnianą klatką schodową, a nie jak niegdyś windą (opcja dla osób niepełnosprawnych przewiduje zjazd windą). Widok pomiędzy schodami w dół robi piorunujące wrażenie, jednak nie polecam go podziwiać osobom z lękiem wysokości.







Rzeźby solne - Mikołaj Kopernik w komorze kopalni nazwanej jego imieniem i nazwiskiem, oraz znana z legendy scena, kiedy to książę wręcza św. Kindze wrzucony wcześniej przez nią pod ziemię pierścionek zaręczynowy, który przewędrował do Polski z Węgier i został znaleziony w pierwszej wydobytej w Wieliczce bryle soli.


Skarbki - dobre duchy kopalni, które według legendy pomagały górnikom w pracy. Oczywiście po skończeniu przez nich dniówki i ich wyjeździe na powierzchnię... :)


KAPLICA ŚWIĘTEJ KINGI

Według mnie to chyba najpiękniejszy punkt z całej trasy. To miejsce od pierwszego wejrzenia zrobiło na mnie ogromne wrażenie. W tym miejscu wszystko co nas otacza jest solą - ściany, sufit, posadzka, rzeźby na ścianach, ołtarz, a i lampy - stelaż wykonany z drewna, a kryształki są solne. To niesamowite jak wiele można zrobić z takiego zwykłego dla nas surowca jak sól. Z ciekawostek dotyczących kaplicy - jest możliwość zorganizowania w niej zaślubin. Wyjątkowe miejsce!







KOMORA MICHAŁOWICE

Komora, która zaskakuje. W tym miejscu świetnie uwidocznione są konstrukcje, które mają za zadanie podtrzymywać strop wyrobiska. Ciągnące się na kilka metrów w górę belki drewniane, jeszcze pomalowany na kontrastowy kolor biały, robią piorunujące wrażenie. W tym miejscu byłam pod wrażeniem, że taki mały, niepozorny człowiek, potrafi stworzyć coś takiego.







Kolejną atrakcją jest to, że można posilić się w podziemnej kopalnianej restauracji, która oferuje nie tylko przekąski, ale także pełne obiady i desery. Jedzenie jest dobre i jeśli chodzi o zestawy obiadowe to w rozsądnych cenach, jednak to co nas zszokowało to znany wszystkim 7 Days w cenie 7 PLN... Marża marżą, ale to już lekka przesada. Całość trasy kończy się w Komorze Wisła, skąd można zadecydować o wyjeździe na powierzchnię albo dalszym zwiedzaniu. W tym punkcie my zdecydowaliśmy się na zwiedzenie dodatkowo muzeum żup krakowskich (żupy krakowskie były przedsiębiorstwem, które składało się z kopalni soli w Wieliczce i Bochni). Tutaj sytuacja się nieco komplikuje, gdyż wyjście z przewodnikiem na takie zwiedzanie odbywa się w nieregularnych odstępach czasowych i niestety trzeba spędzić dość sługi czas w oczekiwaniu na dołączenie się do grupy zorganizowanej. Nam jednak ostatecznie się udało i tak przedłużyliśmy swoją wycieczkę o około godzinę.


MUZEUM ŻUP KRAKOWSKICH

Tak jak wspomniałam wyżej, zwiedzanie muzeum wydłuża czas zwiedzania o około godzinę, jednak myślę, że warto się poświęcić. W tej części trasy możemy zobaczyć wiele ciekawych eksponatów i instalacji - między innymi rury, którymi transportowana była solanka, sprzęty górnicze, czy też makietę Wieliczki sprzed paru wieków. Dodatkowo zaraz przy wejściu na trasę muzealną trafiamy do przepięknej kaplicy, a później mamy okazję zobaczyć dworzec podziemnej kolejki, którą przejazd już niebawem ma zostać włączony jako element zwiedzania. W gablotach zobaczymy kaganki górnicze, odświętne stroje, a na obrazach przedstawiony został np. sposób spuszczania koni do kopalni. Tutaj w ramach ciekawostki powiem, że ostatni koń wyjechał z kopalni w 2002 roku, a więc wcale nie tak dawno! :) Kończąc trasę turystyczną zwiedzaniem muzeum, na powierzchnię wydostajemy się Szybem Regis. Niestety winda, którą wyjeżdżamy na powierzchnię jest nowoczesna, co zdecydowanie odbiera uroku. Nie ma to jak stara, skrzypiąca, górnicza winda!












CO, GDZIE, JAK I DLACZEGO, CZYLI O TRASIE GÓRNICZEJ


Drugą częścią naszej wycieczki była trasa górnicza, która zaczyna się i kończy w Szybie Regis. Tutaj według mnie frajda jest o wiele, wiele większa, z racji tego, że mamy okazję wczuć się w rolę prawdziwego górnika. Dostajemy własny kombinezon, kask, latarkę i pochłaniacz metanu i udajemy się na zwiedzanie zupełnie roboczej części kopalni, w kompletnych ciemnościach. Całą zabawę podbija fakt, że na początku wycieczki oprowadzający przydziela każdemu uczestnikowi odpowiednią rolę i później w zależności od otrzymanego stanowiska, wykonuje się na trasie zadania. Trasa jest świetnym kontrastem do trasy turystycznej i warto obie z nich odwiedzić jednego dnia. Na trasie górniczej dowiadujemy się wielu ciekawych faktów - jak mierzono niegdyś stężenie metanu, jak wykonywane są pomiary zapadania się komór i korytarzy, a także jak wygląda zupełnie zniszczone wzmocnienie solnych wydrążeń. Tutaj mamy też okazję pchać wózeczek z solą, a także rozbijając bryły surowca, zabrać na pamiątkę kilka kawałków. Trasę dopełnia także możliwość przejścia po szklanej podłodze, nad kilkudziesięciometrową przepaścią komory, która znajduje się poziom niżej. Niesamowite przeżycie, które uzmysławia jak zbudowana jest kopalnia. Trasę górniczą oceniam jako świetną i zdecydowanie wartą 55 PLN. Jest to zupełnie nowe i inne od trasy turystycznej przeżycie. Niestety żadnych zdjęć z tej części wycieczki nie mam, z wiadomych przyczyn. Jeśli jednak kiedyś wybierzecie się do kopalni soli w Wieliczce - polecam trasę górniczą!

1 komentarz:

  1. Uwielbiam podróżować i zwiedzać :) super zdjęcia
    pozdrawiam cieplutko :))
    woman-with-class.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń