piątek, 22 września 2017

Podróże po Polsce: Wakacje nad Bałtykiem

Lato minęło, teoretycznie czas urlopów już za nami, a za oknem...póki co plucha i szaruga, zero pięknej, złotej, polskiej jesieni. Chodzimy zaspani, zaczyna się w nas budzić melancholia i jesienno-zimowy leń. I wtedy, jak spod ziemi, na odciecz nadchodzą wspomnienia z wakacji. W moim przypadku polskich, ale dla mnie niezmiernie miłe i ciepłe, bo nie raz już wspominałam jak bardzo kocham Bałtyk. W tym roku trafiłam po raz drugi w historii moich wojaży nad morze do Władysławowa i udało mi się nieco zmienić nastawienie do tego głośnego miasteczka, które tak chętnie odwiedzają turyści. Nie był to może najdłuższy urlop, bo tylko tygodniowy, ale za to niezwykle aktywny i bogaty w atrakcje. Zobaczyliśmy mnóstwo rzeczy, złapaliśmy nieco słońca i zjedliśmy masę pysznych rzeczy (w tym oczywiście gofry!), o których planuję dla Was zrobić osobny post - taką małą mapę miejsc, w których warto zjeść zarówno we Władysławowie jak i na Helu. Dziś jednak zapraszam Was na taką moją małą, osobistą pocztówkę z wakacji... :)


HEL - POCZĄTEK POLSKI

Mimo tego, że przez cały tydzień stacjonowaliśmy we Władysławowie, swój pobyt nad morzem zaczęliśmy od odwiedzenia Helu - Helu jako półwysep, ale także jako miasteczko. Droga na Hel jest wąska, prowadzi przez małe miasteczka, a momentami po obu stronach możemy zobaczyć morze. Na półwysep dotarliśmy samochodem, choć jest także opcja wycieczki pociągiem. Dla tych, którzy nie wiedzieć czemu są przerażeni kwotami parkingu w samym Helu, dementuję mity - nie jest to wielki wydatek. Za całodniowy parking samochodu w strefie płatnego parkowania w samym centrum zapłaciliśmy 15 złotych. Pomimo, że można wybrać zwiedzanie melexem, my zdecydowaliśmy się na pieszą wersję i zaczęliśmy od wybrzeża oraz portu, gdzie chwilę pospacerowaliśmy i zjedliśmy gofry. Właściwie to trochę zabijaliśmy czas z racji tego, że wybieraliśmy się do fokarium na karmienie fok i akurat zostało nam dłuższa chwila. Po wizycie w fokarium, o którym możecie konkretniej przeczytać troszkę niżej, spacerowaliśmy uliczkami Helu i wybraliśmy kilka pocztówek do mojej ogromnej kolekcji. Później spacerem poszliśmy do latarni morskiej. Koszt biletu na latarnie w Helu to 6 zł dla osoby dorosłej, jednak dla widoków, które możemy podziwiać z góry, naprawdę warto! I warto wybrać się tam osobiście, bo zdjęcia nie dość, że ciężko było zrobić, to z pewnością zupełnie nie oddają całego uroku. Po wycieczce na latarnię zrobiło się późne popołudnie dlatego też doszliśmy do wniosku, że czas poszukać czegoś smacznego do jedzenia, na które ostatecznie wróciliśmy do samego Władysławowa, gdzie spędziliśmy resztę dnia.











FOKARIUM NA HELU

Cudowną atrakcją (nie tylko dla najmłodszych!) na Helu jest fokarium. Koszt wizyty w tym magicznym miejscu to jedyne 5 złotych - tutaj warto przygotować drobne, bo wejście do środka odbywa się poprzez wrzucenie monety do maszyny, która z kolei pozwala nam przejść przez bramki. Szczególnie mogę polecić zaplanowanie tej wycieczki tak, aby być na jednym z dwóch karmień fok, które odbywają się o 11 i o 14. Karmienie połączone jest z tresurą, pokazem sztuczek, a także sprawdzaniem stanu zdrowia fok i jest to naprawdę świetne widowisko. Dodatkowym elementem tego spotkania jest fakt, że osoby zajmujące się fokami, opowiadają o nich i dzięki temu możemy się dowiedzieć wielu faktów, o których wcześniej nie mieliśmy zielonego pojęcia! :)





PRZYLĄDEK ROZEWIE

Znany zapewne Wam wszystkim z geografii, wspominany nie jeden raz jako najbardziej wysunięty na północ punkt Polski, którym tak naprawdę nie jest. Nie mniej jednak w Rozewiu znajduje się latarnia morska, czyli kolejny punkt naszej trasy. Koszt jej zwiedzania to 8 złotych, jednak sama latarnia jest pełna historii i ciekawych eksponatów np. miniaturek innych latarni, czy lamp latarnianych z przestrzeni lat. Ze szczytu budowli rozciąga się piękny widok na cały Hel.







JASTRZĘBIA GÓRA - NAJWYŻSZY KLIF I GWIAZDA PÓŁNOCY

Podczas tegorocznego urlopu dowiedziałam się kilku ciekawych rzeczy o Bałtyku. Po pierwsze klif w Jastrzębiej Górze jest najwyższym klifem na polskim wybrzeżu i ma aż 33 metry. Po drugie najdalej wysuniętym na północ punktem naszego kraju nie jest Rozewie, a tzw. Gwiazda Północy, która znajduje się właśnie niedaleko klifu. Bardzo polecam wycieczkę w tamto miejsce, bo widoki są niesamowite!









KUŹNICA

Kolejny dzień naszego wyjazdu spędziliśmy także na Helu. Tym razem zatrzymaliśmy się w Kuźnicy, a później pojechaliśmy do Jastarni o czym niżej. Kuźnica zaś to malutkie miasteczko, senne i szczerze mówiąc niezbyt ciekawe. Niczym nie przypomina gwarnych uliczek popularnych kurortów, choć posiada własny port. Mimo dość pochmurnej pogody, przespacerowaliśmy się uliczkami Kuźnicy, poszliśmy nad morze, cudem odnaleźliśmy jakiś niewielki sklep z pocztówkami i...wróciliśmy do samochodu. Zdecydowanie mało udany przystanek, po którym zgodnie stwierdziliśmy, że spędzanie tam wakacji byłoby małym koszmarkiem.






JASTARNIA

Na Jastarni bardzo mi zależało - sama nie wiem czemu, ale gdzieś w głowie tkwiło mi przeświadczenie, że koniecznie muszę odwiedzić tą helską miejscowość i się udało. Wiedziałam, że w Jastarni znajduje się także latarnia i w dużej mierze to ona była naszym celem. Możecie sobie tylko wyobrazić jak bardzo byliśmy zawiedzeni, kiedy dotarliśmy tuż pod latarnię i okazało się, że jest ona nieczynna dla zwiedzania. Niestety - piękną, biało-czerwoną wieżę, możemy podziwiać tylko z ziemi. Wobec powyższego zadecydowaliśmy, że zrobimy zdjęcia zestawu na bloga i odwiedzimy malutki port jachtowy, mimo, że już lekko mżyło.





WŁADYSŁAWOWO

Ostatki naszego urlopu spędziliśmy w samym Władysławowie. W przedostatni dzień udało nam się nawet złapać jeszcze troszkę nadmorskiego słońca. Wybraliśmy się na dłuuugi spacer po Władku. Przespacerowaliśmy się brzegiem morza mocząc stopy, a później odwiedziliśmy port i zjedliśmy ogromne, pyszne gofry. Udało nam się też kupić kilka pamiątek i pocztówek. To był przemiły, leniwy dzień. Natomiast w dzień pożegnania z Bałtykiem udało nam się wreszcie, po całym tygodniu, dotrzeć na sławetną aleję gwiazd sportu, gdzie wyszczególnieni są wybitnie zasłużeni sportowcy naszego kraju. Zaraz potem odwiedziliśmy jeszcze plażę, rzewnie pożegnaliśmy piękny, majestatyczny Bałtyk i ruszyliśmy w drogę powrotną... :)











PODSUMOWUJĄC

Tegoroczny urlop był niezwykle aktywny, jednak ja lubię tak podróżować. Kiedy gdzieś jadę, chcę zobaczyć wszystko co ciekawe i warte uwagi, a nie spędzać dnie przed telewizorem. Cieszę się ogromnie, że mogłam jeszcze lepiej poznać polskie wybrzeże i spędzić tak cudowny czas (przynajmniej pod pewnymi względami). Jeśli wybieracie się na wakacje nad polskie morze i nie wiecie jeszcze gdzie - mogę polecić Władysławowo. Polubiłam tą mieścinę, mimo tłoku. Plusem tam jest to, że blisko mamy sklepy np. Biedronkę, więc jeśli jesteśmy zainteresowani posiłkami hand made, taki market z pewnością się przydaje. Poza tym Władysławowo to świetna baza wypadowa do wielu fajnych miejsc na wybrzeżu, jak z resztą możecie przeczytać powyżej. Poza tym można tam dostać naprawdę dobre jedzenie, w fajnych cenach. Ale o tym w kolejnym poście, więc jeśli ciekawi Was jak wyglądał nasz nocleg w domkach we Władysławowie, a także godne polecenia (lub też nie) restauracje, zapraszam na kontynuację pocztówki z wakacji. A Wy jak lubicie podróżować, aktywnie czy raczej leniwie? :)

23 komentarze

  1. Nawet nie pamiętam kiedy ostatni raz byłam na morzem. Piękne zdjęcia! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wow, dużo miejsc zwiedziłaś przez te wakacje! Uwielbiam podróżować i aktywnie spędzać czas. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja bardzo mało podróżuję i od dawna nie miałam urlopu :( Piękne zdjęcia :)

    OdpowiedzUsuń
  4. W tym roku bylo mi nie po drodze na Hel, choć sobie to obiecywalam ;( do Władysławowa chetnie tez pojade! pozdrawiam i zapraszam ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Kocham polskie morze, nasze piaszczyste ciągnące się kilometrami plaże. Ja również upodobałam sobie miejsca od Władysławowa po Hel. Uwielbiam tam jeździć tylko niestety pogoda i moja niemożliwość brania urlopu latem nie pozwala mi na to. Teraz byłam na Malcie tam ciepła kryształowa i turkusowa woda wrażenie, ale plaże umywają się do naszych, w większości kamieniste i skalne!

    OdpowiedzUsuń
  6. Super zdjęcia, choć przez chwilę poczułam się jakbym była na wakacjach bo w tym roku nigdzie nie byłam.

    OdpowiedzUsuń
  7. piękne zdjęcia i świetny tekst, brawo! :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Super miejsce - musze kiedyś tam się wybrać :)) pozdrawiam serdecznie :) woman-with-class.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. Cudowne zdjecia. Urocze miejsca. Nigdy jeszcze tak dokladnie nie zwiedzilam polskiego morza.

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja mam w planach zjechać całą linię brzegową :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Wow przecudowna sprawa, a jakie wspomnienia. Sama kocham Polskie morze, ostatnio jednak skupiam się na pracy jedyna przyjemność to zakup https://zoio.pl/obuwie/szpilki . Czyli czegoś mocno dla siebie.

    OdpowiedzUsuń
  12. Moje wakacje były bardzo leniwe :p

    OdpowiedzUsuń
  13. Uwielbiam Bałtyk, nie tylko latem, jesienią i zimą też jest piękny, dobrze że wrzuciłaś tyle zdjęć, na chwilę się przeniosłam w ten cudownym klimat :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ile bym dała żeby być teraz we Włądysławowie, nie wytrzymam do czerwca żeby znów poleżeć na plaży..

    OdpowiedzUsuń
  15. Po pierwsze przepiękne zdjęcia a po drugie sama chciałabym przeżyć takie wakacje:)

    OdpowiedzUsuń
  16. Piękne zdjęcia przywiozłaś z wakacji! Dodam jeszcze, że śliczna ta bluzka w paski, idealna nad morze. :D

    OdpowiedzUsuń
  17. Uwielbiam Władysławowo i Hel:) piękne zdjęcia:)

    OdpowiedzUsuń
  18. Rewelacyjne zdjęcia! :)
    Uwielbiam podróżować.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  19. Bardzo fajny i przydatny post :) Jeszcze nigdy nie byłam we Władysławowie , więc te informację w przyszłości z pewnością mi się przydadzą :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Trochę już mi się stęskniło za naszym polskim morzem - dawno tam nie byłam :D

    Sakurakotoo ❀ ❀ ❀

    OdpowiedzUsuń
  21. Co prawda do Władysławowa się nie wybieramy, ale zapamiętam co warto zwiedzić w tym mieście. ;)

    OdpowiedzUsuń