poniedziałek, 30 października 2017

Podróże po Polsce: Miasto koziołków, czyli weekend w Poznaniu



W Poznaniu nigdy wcześniej nie byłam tak, żeby go zwiedzić. Korzystając z okazji, że dostałam zaproszenie, aby poznać uroczą córeczkę przyjaciółki (Agusia także bloguje, znajdziecie ją TUTAJ), wybraliśmy się do stolicy wielkopolski na weekendową wycieczkę. Oprócz głównego celu wyjazdu, chcieliśmy także pozwiedzać i coś zobaczyć, dlatego nieco powłóczyliśmy się po Poznaniu. W międzyczasie udało nam się także dotrzeć do kina, na bilard i zjeść mnóstwo pysznej pizzy. To był bardzo aktywny fizycznie weekend, ale pełen psychicznego relaksu i odpoczynku od szarej rzeczywistości. Zapraszam Was na króciutką relację z tego weekendu. :)


POZNAŃSKIE STARE MIASTO

Sobotę w Poznaniu rozpoczęliśmy wizytą na starym mieście. Poznański rynek jest śliczny, nieco podobny do wrocławskiego, może ze względu na to, że niegdyś były to miasta niemieckie. Kolorowe kamieniczki, restauracje, straganiki z pamiątkami. Bardzo przyjemnie spaceruje się wśród takich widoków, podziwiając piękną, starą architekturę. Jednak oczywiście Poznań to miasto koziołków i to właśnie one są główną atrakcją. Tak jak w Krakowie hejnał w południe, tak koziołki w Poznaniu możemy zobaczyć także punkt dwunasta. Już dłuższą chwilę przed całym przedstawieniem, przed budynkiem poznańskiego ratusza zbierają się tłumy. Kawiarnie, z których widać ratusz, mają w okolicach tej godziny kosmiczne utargi. Koziołki tłuką się rogami przez chwilę, wzbudzają wiele pozytywnych emocji, a dopełnieniem całego przedstawienia były stojące obok żywe koziołki - miły akcent, szczególnie dla dzieciaków.








ZAMEK KRÓLWESKI

Jeśli chodzi o poznański zamek królewski, to w ogóle mi się nie podobał. W porównaniu do mojego krakowskiego Wawelu, poznański zamek jest nijaki i nie robi większego wrażenia, ale przecież nie można mieć wszystkiego. Okolice zamku są pełne zieleni, jest tam także sporo fontann, więc spaceruje się bardzo miło.






ROZRYWKOWY WIECZÓR

Wieczorem wybraliśmy się z rodzicami Idalki i samą Idalką do centrum handlowego na kręgle. Niestety, wszystkie tory w kręgielni były zarezerwowane, więc ostatecznie padło na bilard. Pierwszy raz grałam w bilard, nawet nie wiedziałam, że to może być taka frajda! :) W samym centrum urzekła mnie instalacja z kolorowych parasolek, wyglądało to świetnie. Tak swoją drogą to Poznań ma chyba największe stężenie galerii handlowych na metr kwadratowy - gdzie się nie ruszysz, tam galeria.





NOCLEG W POZNANIU

Zaczynając poszukiwania noclegu w Poznaniu na weekend, przeraziłam się. Po pierwsze mimo tego, że był to już wrzesień, obłożenie wszelkich hosteli, czy pensjonatów było ogromne. Po drugie ceny okazały się zabójcze. Ostatecznie tak naprawdę okazało się, że musimy wybierać pomiędzy dwoma miejscami, które jakkolwiek mieściły się w granicach przyzwoitości jeśli chodzi o cenę i komfort zakwaterowania. Padło na Hostel Very Bery, który urzekł nas głównie lokalizacją tuż przy starym mieście - Al. Marcinkowskiego 11. Dodatkowo przekonał nas fakt, że na Booking.com hostel ma ocenę 8,6!

Jakie ceny?
Za dwie noce, w pokoju dwuosobowym w standardzie jakby nie było hostelowym, czyli ze wspólną łazienką poza pokojem, zapłaciliśmy 400 zł. W tą kwotę wliczony był parking, który jak się okazało był dodatkowo płatny bodajże 20 zł za dobę i tutaj warto dodać, że warto wykupić takie miejsce parkingowe, bo inaczej może być z tym ciężko. Dodatkowo zdecydowaliśmy się na śniadania w formie bufetu w kwocie 10 zł za osobę, co było strzałem w dziesiątkę, bo nie musieliśmy się martwić o tego typu zakupy.

Co na plus?
Hostel znajduje się dosłownie 5 minut od starego rynku, więc w samym centrum, co jest jakby nie było wygodne. Tak jak pisałam wyżej jest możliwość dokupienia parkingu, który znajduje się na podwórzu kamienicy, w której znajduje się hostel, co zapewnia bezpieczeństwo naszemu samochodowi. I tak jak już wyżej wspomniałam możemy zainwestować w śniadania w formie szwedzkiego stołu, gdzie jemy ile chcemy - fajna sprawa. Podobał nam się także widok z okna, był przyjemny i ładny. Na plus zaliczamy także mnogość dostępnych łazienek, dzięki czemu nie było problemów z wieczną kolejką do wanny, czy toalety.

Co na minus?
Przede wszystkim pomimo opinii, które wyczytałam na Bookingu, w hostelu było brudno. Głównie zwróciłam uwagę na kuchnię, w której podawane były posiłki, jedzone na brudnych stołach i w towarzystwie zlewu pełnego brudnych naczyń. Łazienki pomimo, że nie najgorsze, pozostawiały nieco do życzenia - nie sądzę by ktokolwiek miał przyjemność z brania prysznica z zatkanym brodzikiem i stania po kostki w nagromadzonej wodzie. Problematyczny też wydaje się fakt, że każdorazowo przy wjeździe czy wyjeździe z parkingu, musimy dzwonić do obsługi hostelu i prosić o otworzenie bramy.

Moja opinia
Po pobycie w Very Berry doszliśmy do wniosku, że czasem nawet ocenami na popularnych i pozornie godnych zaufania portalach, ciężko się sugerować. Myślę, że miejsce nie jest warte opinii 8,6 jaką posiada na Booking.com. Głównie na moją opinię wpłynął fakt tego, że w hostelu wcale nie jest czysto, a brudu w okolicach gdzie jem, wybitnie nie lubię.








POZNAŃSKA PALMIARNIA

Poznańska palmiarnia jest największa w Polsce i jedna z największych w całej Europie. Uznaliśmy więc, że warto jest ją odwiedzić przy okazji wizyty w stolicy Wielkopolski. Palmiarnia dzieli się na kilka pomieszczeń pełnych egzotycznych roślin, pięknych kwiatów , ale posiada także część z akwarium, gdzie możemy podziwiać wiele ciekawych gatunków. Po drodze spotkaliśmy także cudowne, kolorowe papugi, od których nie mogliśmy oderwać wzroku i jaszczurę.
















PALMIARNIANA KAWIARNIA

Świetną sprawą jest to, że w palmiarni znajduje się kawiarnia 7 Kontynentów. Możemy więc wśród zieleni usiąść, zamówić coś słodkiego i odpoczywać. Ciekawym elementem jest to, że nad stolikami kawiarni ciągną się korytarze, którymi pomiędzy terrariami, mkną zapracowane mrówki. Jeśli chodzi o to co oferuje kawiarnia to mamy do wyboru sporo - są śniadania, naleśniki, ciasta, napoje gorące i zimne. Tomek skusił się na naleśniki, ja wzięłam szarlotkę - przepyszne! :) Atmosfera w lokalu jest bardzo przyjemna, jest spokojnie i bardzo relaksująco. Warto tam zajrzeć.





35 komentarzy

  1. Świetny post. Przydatny. :) Dawno nie odwiedzałam poznańskich ulic a przydałoby się. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Lubię Poznań i bywam w nim często ostatnio latem. Kiedyś studiowałam w Poznaniu na Akademii Rolniczej...dzisiaj to się chyba nazywa Instytut Rolnictwa... Poznań jest zupełnie inny niż Kraków

    OdpowiedzUsuń
  3. matko, nawet nie wiedziałam, że tak ładnie mamy w tym Poznaniu haha :D a niby poznanianka :P choć w samym Poznaniu nie mieszkam, to lubię to miasto ;-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Wyjazd widać udany :) Każde miasto ma swoje plusy i minusy, pamiętam te koziołki poznańskie z zielonej szkoły :) Rzeczywiście ciekawa atrakcja :)
    Mieliście pomysł z ta palmiarnią , takie miejsca sa relaksujące :)

    Świetne zdjęcia :)

    OdpowiedzUsuń
  5. moje studenckie miasto :) lubię je :)
    pozdrawiam cieplutko :))
    woman-with-class.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Nigdy jeszcze w mieście Koziołków nie byłam :) a nie mam do niego tak daleko :)

    OdpowiedzUsuń
  7. wspaniałe zdjęcia! :) zostaję tu z Tobą na dłużej i pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  8. świetny post kochanie, pozdrawiam cieplutko :*

    OdpowiedzUsuń
  9. W Poznaniu byłam tylko raz i to wieki temu. Piękne zdjęcia :)

    OdpowiedzUsuń
  10. W Poznaniu jestem często, bo mam tam rodzinkę :) uwielbiam to miasto!
    Sandicious

    OdpowiedzUsuń
  11. świetne zdjęcia i fajny post, nigdy w Poznaniu nie byłam.

    OdpowiedzUsuń
  12. Poznań jest piękny, jestem zakochana w tym mieście do granic :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Mam zamiar jechać do Poznania na wystawę Fridy Kahlo ;) Piękne zdjęcia ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. fajna fotorelacja

    http://nouw.com/skucinska

    OdpowiedzUsuń
  15. A było spać u nas :D Jeszcze raz dziękujemy za odwiedziny i mamy nadzieję- do rychłego zobaczenia :) <3

    OdpowiedzUsuń
  16. Chcę się wybrać do Poznania, intryguje mnie to miasto :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Boskie,klimatyczne zdjęcia ❤

    OdpowiedzUsuń
  18. Nigdy nie byłam w tych rejonach Polski... Urocze miasto. Pozdrawiam. Jestem tutaj.

    OdpowiedzUsuń
  19. W Poznaniu nigdy nie byłam, ale dzięki Tobie mam ochotę się tam wybrać :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Piękne zdjęcia, mam nadzieję, że kiedyś będziemy mieli możliwość odwiedzić Poznań.
    Polska jest naprawdę piękna!
    Ależ pyszności na talerzu.

    OdpowiedzUsuń
  21. Nigdy nie byłam w Poznaniu, a twoje zdjęcia tylko potwierdzają jak tam pięknie. Teraz ogromnie żałuję, że jak miałam okazję to się nie wybrałam, pozostaje czekać na kolejną... :)


    Pozdrawiam
    Sara's City

    OdpowiedzUsuń
  22. Muszę przyznać, że nigdy nie byłam, ale po Twojej relacji widzę, że warto :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Mam w planach niedługo odwiedzić Poznań, nie byłam już chyba z 5 lat!

    OdpowiedzUsuń
  24. Palmiarnia zrobiła na mnie wrażenie! Muszę się koniecznie kiedyś tam wybrać :) Uwielbiam takie miejsca, bardzo klimatyczne.

    ✾ I'm Dollka Blog ✾

    OdpowiedzUsuń
  25. Nigdy nie byłam w Poznaniu, ale na pewno kiedyś pojadę tam! :)

    Pozdrawiam serdecznie i życzę miłego wieczoru :)
    ANRU,

    OdpowiedzUsuń
  26. W Poznaniu byłam albo tylko przejazdem albo na weselu. Nie miałam okazji jeszcze pozwiedzać. Fajnie byłoby się tam wybrać na rogale marcińskie :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Ja mieszkam dość blisko Poznania, ale jakoś nie przepadam za tym miastem. Zazwyczaj uciekam w przeciwnym kierunku i jeżdżę do Bydgoszczy :D
    http://paulan-official-blog.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  28. W Poznaniu byłam raz, ale uważam, że to piękne miasto, które "ma klimat".

    OdpowiedzUsuń
  29. Pięknie, nigdy nie byłam w Poznaniu :)
    Zapraszam na nowy post :)
    http://www.stylishmegg.pl/2017/11/klasyczny-paszcz-i-botki-w-hafty.html

    OdpowiedzUsuń
  30. Poznań jest na pierwszym miejscu polskich miast, które pragnę odwiedzić - chciałam tam nawet studiować ;) Przepiękna architektura i widoki! Szkoda, że tak szaleją tam z cenami.
    Rzeczywiście po takiej ocenie spodziewałabym się czegoś lepszego. Brak czystości potrafi zniszczyć cały wystrój.

    OdpowiedzUsuń
  31. Byłam w Poznaniu bardzo dawno temu. Piękne zdjęcia.

    OdpowiedzUsuń